Ten koncert opowiada o jednym z najtrudniejszych doświadczeń – o miłości, która nie znajduje spełnienia. To uczucie, które w twórczości Mieczysława Karłowicza powraca niezwykle często: jako tęsknota, jako pragnienie, jako coś, co pozostaje nieosiągalne.
Ten sam świat emocji odnajdujemy również w II Koncercie fortepianowym Sergieja Rachmaninowa. Choć kompozytorzy nigdy się nie spotkali, należeli do tego samego pokolenia i tworzyli niemal równocześnie. Rachmaninow ukończył swój koncert w 1901 roku, kiedy Karłowicz pracował nad pierwszymi poematami symfonicznymi. W obu przypadkach słyszymy fascynację przeżyciem wewnętrznym, emocją ukrytą pod powierzchnią wydarzeń.. Obaj należą do tych twórców, którzy najważniejszych treści szukali nie w zewnętrznym świecie, lecz w ludzkim wnętrzu.
W życiu osobistym Karłowicza trudno odnaleźć historię spełnionego uczucia. W listach i wspomnieniach nie pojawia się postać partnerki, a wątki miłosne pozostają raczej na marginesie. Tym wyraźniej zastanawiają one w jego muzyce – jako doświadczenie niespełnione i bezradne, wręcz tragiczne.
Szczególnie wyraźnie widać to w poemacie symfonicznym Stanisław i Anna Oświecimowie op. 12. Inspiracją dla Karłowicza była legenda o rodzeństwie, które zapłonęło do siebie uczuciem zakazanym i niemożliwym do spełnienia. Mimo prób walki z tym uczuciem i dramatycznej podróży do Rzymu, zakończonej uzyskaniem zgody na ich związek, historia ta kończy się tragicznie – śmierć rozdziela bohaterów, a spełnienie przychodzi dopiero poza tym światem. Karłowicz zetknął się z tą opowieścią w Krakowie, poprzez obraz przedstawiający Annę Oświęcimównę na łożu śmierci, który wywarł na nim ogromne wrażenie i stał się impulsem do stworzenia dzieła. Z resztą do dzisiaj obraz ten wisi w Sukiennicach.
To właśnie ten motyw – miłości niespełnionej, a jednocześnie niezwykle silnej – powraca w jego twórczości wielokrotnie. Jest obecny jako emocja, która przenika muzykę i nadaje jej szczególną intensywność. Być może dlatego tak łatwo odnaleźć w niej coś bardzo osobistego – coś, co wielu z nas na swój sposób zna i rozumie.
Ten wieczór jest więc zaproszeniem do wsłuchania się w muzykę, która mówi o uczuciach trudnych i często ukrytych. I być może właśnie w tej muzyce – pełnej tęsknoty i niespełnienia – można odnaleźć nie tylko ich echo, ale i pewien rodzaj ukojenia.
Przy koncercie inauguracyjnym postawiliśmy sobie pytanie, co to znaczy mieć Mieczysława Karłowicza za patrona – co chciał przekazać w swojej muzyce i co jego twórczość mówi dziś do naszej koncertowej wspólnoty? W kolejnych wieczorach próbowaliśmy szukać odpowiedzi. Odkrywaliśmy, że u Karłowicza młodość to nie kwestia wieku, lecz odwaga zmierzenia się ze światem. Że pewne doświadczenia powracają i stają się motywem całego życia. Że jednym z najtrudniejszych ludzkich przeżyć jest miłość, która nie znajduje spełnienia. Że najważniejsze emocje nie są powierzchowne, lecz ukryte głęboko, często niewidoczne na pierwszy rzut oka. Wreszcie – że dojrzewanie nie oddala nas od pytań, lecz zakotwicza je coraz głębiej w nas samych.
Te kilka tropów, charakteryzujących emocje, nie wyczerpuje jednak świata Karłowicza. Pozostaje jeszcze jego działalność jako organizatora życia muzycznego, jego uważnego obserwatora i krytyka. Pozostaje jego pasja tatrzańska – niezwykła potrzeba kontaktu z naturą, która uczyniła go jednym z pionierów górskich wypraw, narciarstwa i fotografii. W tak krótkim, trzydziestodwuletnim życiu zapisał się niezwykłą intensywnością doświadczeń i działań. Dlatego choć pierwsza edycja festiwalu była tak bogata, pozostaje poczucie, że to dopiero początek – że o Karłowiczu można opowiadać jeszcze przez wiele lat, dobierając coraz to inny klucz do odczytywania jego muzyki i jego życia.
Posłuchaj fragmentów utworów, które zagramy podczas tego koncertu:
SZCZEGÓŁY
KARŁOWICZ FEST | Zakończenie festiwalu
19-12-2026 19:00

Sala symfonicznaFilharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie
ul. Małopolska 48
70-515 Szczecin